czwartek, 14 kwietnia 2011

wyniki poduchowego candy

:)
Hej
Wybaczcie za poślizg, ostatnio mała mało śpi a ja mam coraz więcej na głowie (i nie mówię tu o włosach:).
Dobrze - po pierwsze fajnie, że tyle z Was wzięło udział w mojej zabawie:) Bardzo Wam dziękuję.
Dla mnie to znak, że moje poduchowe twory się podobają i śmiało mogę odpalać łucznika kiedy tylko Zofija śpi.
Teraz właśnie jestem w trakcie szycia sowiej rodziny - idzie bardzo opornie.
A już kolejny pomysł zasiał się w mojej głowie i mam nadzieję, że lada dzień zakiełkuje.
Oficjalnie ogłaszam, że nie mając czasu na zabawę w drukowanie Waszych imion na karteczkach posłużyłam się maszyną losującą:) A uwierzcie, że naprawdę miałam ambitny plan wypisania Waszych imion maszyną do pisania na karteczkach:) Może przy następnym candy się uda?

i tak oto poszewki jadą do:

Pod nr 55 kryje się Nela
:)
Gratuluję i czekam na maila z adresem.


Pozdrawiam i uciekam do moich soviąt
P.

9 komentarzy:

  1. ach, westchnąć tylko mogę i pogratulować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ohh jaka szkoda! ale gratuluje kolezance! a coz z zbieg okolicznosciz ta maszyna;D ja wlasnie w tym momencie trzymam na kolanach maszyne i pisze list do kuzynki na niej hehe;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda :( no cóż :) gratulacje dla zwyciężczyni :)

    OdpowiedzUsuń
  4. och szkoda :D miałam taką nadzieję że los do mnie się uśmiechnie :)
    Gratuluję zwycięscy !
    Pozdrawiam słonecznie .

    OdpowiedzUsuń
  5. Buuuu.... ale gratulacje dla zwyciężczyni.

    OdpowiedzUsuń
  6. Aż mi serducho żywiej zabiło:) Wielkie dzięki za zabawę, nie spodziewałam się wygranej. Podziwiam Cię, za tę Twoją organizację czasu:) Uściski dla Zosieńki:)

    OdpowiedzUsuń