wtorek, 13 listopada 2012

pasiakowo groszkowa

poszewka pasiakowo groszkowa na tą szarugę co wczoraj i dziś za oknami, na leniwy, senny i mglisty listopad, na poduchową bitwę w kolorze, na poprawę nastroju, na cokolwiek:)


lawendowa panna w swoim ostatnim wpisie wspomniała, że lubi do mnie zaglądać:) bardzo mnie to cieszy! z tej okazji pozwolę sobie na chwilowe szaleństwo i odpowiem na pytania, które zostały mi zadane;) a więc bez zbędnych ceregieli zaczynam:

Prysznic czy wanna? - wanna
Święta Wielkanocne czy Boże Narodzenie? - hmmm Wielkanoc i Boże Narodzenie:) uwielbiam nastrój tych i tych świąt
Ognisko czy grill? - ognisko! koniecznie z kiełbasą na patyku, która wpada do ogniska i jest cała osmolona - pycha!
Miejsce do którego wracasz z bijącym sercem? - góry!
szminka czy błyszczyk? - szminka
Spontaniczność czy rozwaga? - ehm spontaniczność
Kubek czy filiżanka? - ojej jakie trudne pytania! kubek
Ekstrawertyk czy introwertyk? - ekstrawertyk
Wschód czy zachód słońca? - zdecydowanie zachód:)
Przeszłość, tu i teraz czy przyszłość- gdzie najczęściej bywasz? - najczęściej tu i teraz ale uwielbiam wracać do przeszłości, tej dobrej przeszłości
Twój sposób na dobry dzień? - hmmmm po prostu pozytywne nastawienie, później już jakoś leci:)



a teraz uciekam do mojej niedokończonej lampki wina
a Was dziewczęta serdecznie pozdrawiam!:) 

P.

35 komentarzy:

  1. och jakże Ci zazdroszczę tej lampki wina...
    Poducha w mega energetycznych kolorkach;)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justyś! Ta lampka wina to tak całkiem przypadkowo. Mężu kupił wino niby do spaghetti, które jutro będzie kochcił:)

      Usuń
  2. ooo jaka sliczna:D widze ze kwadraciaki ci sie znudzily :D
    wyglada niesamowicie wiosennie! cudo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D hahahah
      Maryszka kwadracianych poszewek mam jeszcze trochę do pokazania, ale już mi głupio tak Was nimi zamęczać;)

      Usuń
  3. Poducha sprawia, ze... uśmiecham sie do monitora ;] Cuda działasz!

    OdpowiedzUsuń
  4. jejku piękna poszewka, taką bym chciała, śliczna jest po prostu ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oja! to ja koniecznie muszę naszyć takowych więcej

      Usuń
  5. bardzo radośnie, zupełnie nie listopadowo, a ja nie lubię ponurych i krótkich dni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te ponure i krótkie dni też mogą być niezwykłe Jagódko;)

      Usuń
  6. to ja jestem jak LAWENDOWA PANNA :D
    a może Ona mi mysli ukradła - śliczne pasy wyszły, ale ptaszki the best!!!
    muszę coś ci napisać na fb - ok?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nożesz:) widzę, że mam coraz większą rzeszę fanek! ale fajnie, ale miło:) jupi jupi hop la la:P

      co ja miałam z tymi ptaszorami wczoraj Maryś, mówię Ci, myślałam, że mnie mój K. młotkiem utłucze za te ptaszki.... tego przesuń troszkę tu, tego w lewo, nie! ten ma lecieć w drugą stronę itd itd:D

      Usuń
  7. Cudna poducha, wpływa bardzo pozytywnie na samopoczucie od samego patrzenia :))) A co dopiero gdyby tak się do niej przytulić :) Mglisty listopad nie straszny!
    pozdrawiam serdecznie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heheheh dziękuję Ewelina... skoro wpływa na samopoczucie (pozytywnie mam nadzieję), to ja muszę o jakiejś terapii leczenia kolorowymi poduchami pomyśleć;)

      Usuń
  8. Lubi, lubi i to jeszcze jak:)))
    Pasiaste groszki...czy groszki w paski...i w kolorze bo inaczej być nie może:)
    Taki power na listpadowe dni, no ja się uśmiecham cała:)))
    Przyjemnego winkowania Paulinko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewunia dziękuję!
      Oja jak mi miło "w kolorze bo inaczej być nie może" super!
      A na wino zapraszam! Jakieś takie wyjątkowo dobre udało się nam dorwać;)

      Usuń
    2. Paulinko na winko to ja zawsze:*

      Usuń
  9. Jak się patrzy na te groszki i ptaszyny .... od razu weselej i cieplej się robi ... udanego wieczorku :***

    OdpowiedzUsuń
  10. superowa podusia i faktycznie tak kolorowa, że na pewno nawet największego smutasa będzie w stanie ucieszyć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. No proszę nie tylko jesteś mistrzem kwadratów, ale paski też świetnie Ci wychodzą. Po prostu Miszczu! Właśnie takich zastrzyków energii i koloru nam potrzeba. A ptaszki bardzo bardzo mi się podobają, więc możesz być pewna, że warto było pomęczyć Męża. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. i znowu skasował mi się komentarz -.-
    Piękne ptaszorki, cudowna (jak zawsze!!) poducha ;) Mam nadzieję, że kiedy przyjdzie w końcu taki dzień, w którym będę mogła urządzać swój dom, to będę mogła od Ciebie Twoje cudowne poduchy kupić:)

    OdpowiedzUsuń
  13. jaka ona piekna i taka kolorowa ... pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak zwykle groszkowo i kolorowo! Ślicznie Paulinko! Cieszę się, że wróciłaś do zdrowia i znów tworzysz!

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczny pasiaczek - kolorowy, tęczowy, taki do uśmiechania :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale optymistyczny multikolor! I ja poproszę o tkaninkę w takowe ptaszki! A co! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe Kasiu... oj chciałabym takową tkaninę, chciałabym:)

      Usuń
  17. Mega pozytywna ta poducha! :) Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  18. Wesołe kolorki - przede wszystkim bardzo dobrze dobrane - ładnie to wszystko współgra:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Cześć:)

    Mam do ciebie bardzo ważne pytanie: gdzie można kupić takie piękne tkaniny? Bo chyba nie w standardowych, staroświeckich sklepach tekstylnych :) ?

    Poszukuję, poszukuję i coś mi nie idzie ze znalezieniem właściwego sklepu- więc pytam.

    A przy okazji, zapraszam na mojego bloga:

    http://fpomyslow.blogspot.com/

    Pozdrawiam, Kasia

    OdpowiedzUsuń
  20. Rozmarzyłam się ... kolorowo i prztulnie, nie to co za oknem
    Poducha fajna :-)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  21. Paulinko zapraszam na Candy :)))

    OdpowiedzUsuń